Z uwagi na wspaniale spędzane wakacje pozbawiłam się chwilowo możliwości pisania tu:) W niedzielę około 16 wróciłam z Ustki, było nieziemskoo;p Wyobrażałam sobie co prawda ten wyjazd zupełnie inaczej, ale teraz widzę jak dużo mi dał. Potrzebowałam niesamowicie takiego odpoczynku i całkowitego chillu, i o to w tym wszystkim chodzi:)Codzienne leżenie plackiem na plaży? Nieee, za to całodniowe chlapanie się w przemegacudownej (?xd) wodzie, topienie się pod megaśnymi falami, wydzieranie się jak dzikus i odstraszanie ludzi śpiewaniem głupich piosenek z dziewuszkami sprawiło mi mega fun!xd Całe 6 dni zachowywałam się jak głupi dzieciak i bardzo się z tego cieszę;p Potrzebowałam odstresowania od tego płockiego zgiełku i naładowania bateryjek, żeby teraz móc tutaj ciężko pracować na wszystko, co chcę osiągnąć:) Czuję taką inspirację i tyle sił do pracy, że chcę wziąć się do tego od razu. W ciągu ostatnich dni zdałam sobie sprawę, co tak naprawdę się dla mnie liczy i co ma prawdziwą wartość. Jestem mega pobudzona do życia, które nadzwyczaj uwielbiam i będę z niego czerpać garściami! Nie tak, jak ci, którzy żyją dewizą "bawmy się i pijmy, bo jutro pomrzemy", ale jak ci, których jest zdecydowana mniejszość i których motto brzmi "każde marzenie jest warte spełnienia"!;) Myślę, że warto wykazywać odwagę i inwestować w to, co ma znaczenie i co jest dla nas ważne. Ja mam takich mini i mega celów mnóstwo! I po mału wszystkie je osiągnę!;) Zaczynam się też kierować myślą peace&love for everyone (tak, wiem ściągnięte od Hon) i myślę, że to naprawdę wyjdzie mi na dobre. W życiu zbyt długo odgrywałam rolę cierpienniczki, przez co zdecydowanie nie pomogłam sobie tylko zdecydowanie oberwało mi się po tyłku. Nasłuchałam się jaka to jestem zła i okropna, co robię nie tak i jak powinnam postępować. Teraz zaczynam sama pracowac na swój rachunek i żyć tak, żebym nie musiała niczego żałować. I wszyscy, którzy we mnie nie wierzyli i tylko wyśmiewali to, do czego dążyłam będą sobie pluli w twarz, że nigdy nie weszli w te starania razem ze mną;) To tyle na ten temat;)
Musze jeszcze wspomnieć o wszystkich, których kocham lub cenię za coś w sobie, co sprawia, że mam całe pokłady energii i szczęścia:) Nie jest Was dużo i nie będę wymieniać tych fałszywych "wielbicieli", którymi zdecydowanie się brzydzę. Wystarczycie mi tylko Wy;*
Patryś, Nuleczka, Kesi, Marcineek <33
Mega buziak!;*
Dzięki też dla Wiki i Pauli, które ubarwiły nasz Ustkowy wyjazd, ubawiłam się jak rzadko kiedy;D Jesteście megaa;*
Poza tym strasznie tęsknie za moją Jedyną i niezastąpioną Nuleczką, Laleczkoooo chcę już Twoich wygłupów, latania po ciuszkach, głupich akcji, tulenia i w ogooooole wszystkiego co związane z Tobą! Meeeeeega tęsknie! Jesteś Najważniejsza i Jedyna kochaaaam Cie!;** I jesteś moja i tylko moja a nie jakiegoś tam Marcinka pf!xd hihi KaCeeeeee bejb!;*
Na zawsze!;*

świetne zdjęcia i ta biaała sukienka <3
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam także do siebie:
http://stylist-barbie.blogspot.com/