No i bluzeczka gorsecikowa od mamy, o której już wspominałam:
Zdjęcie nie oddaje jej prawdziwego uroku, z tyłu ma jeszcze wiązanie, dzięki któremu staje się uroczym gorsecikiem:)
Ja lecę zjeść jeszcze biszkoptowy sereczek i zacząć szykować się do wyjścia. Planuję porobić troszkę fotek i wieczorkiem postaram się je wrzucić i zdać relację z wyjścia i recenzję filmu;)
Powyższe zdjęcie jest objawem mojego dobrego humoru (czyt. wrodzonego skrzywienia psychicznego) wynikającego z dzisiejszej pięknej pogody, więc wybaczcie mi to:)
Cya,








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz