Na początku nie zwaliła mnie z nóg, ale teraz w kółko słucham i tańczę. Dziś znów nie poszłam do szkoły, tylko do pracy i muszę przyznać- opłaciło się;) muszę jakoś zarabiać na swój zakupoholizm;p wczoraj znów dodałam dwa elementy do swojej garderoby, a dzis dostałam od mamy piękną bluzeczkę, a raczej prześliczny delikatny biały gorsecik z haftowanymi elementami. Cały dzień już w nim latam.
I zupełnie nie rozumiem swojej frustracji. Ostatnie dni nie były zbyt przyjemne dla mnie ani dla Niego. Wściekałam się dosłownie o wszystko i z niczego robiłam straszną aferę. Zupełnie nie wiem, co mi odbija. Może w środku czuję, że coś nie gra i chciałabym coś zmienić, a jednak coś mnie od tego powstrzymuje? Nie potrafię stanąć twarzą w twarz z prawdą. A moze tylko sobie to wmawiam? Może za duzo oczekuję? Kto wie. Ale doszłam już do wniosku, że gdy się nie próbuje różnych rozwiązań to nie wie się nic. Bo w końcu trzeba spróbować wszystkiego, żeby wiedzieć, co jest dla nas dobre. A dziś było już dobrze. I jestem Mu winna przeprosiny za moje idiotyczne zachowanie, które mimo tych wszystkich niedorzecznych rozważań mogło być wywołane przez zespół napięcia przedmiesiączkowego-.-.
Dziś mam już tylko zamiar się odprężyć i w końcu obejrzeć "Twój na zawsze", bo zbieram się do obejrzenia go już za długo..;)
Mam wobec niego wysokie oczekiwania, mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie;)
xoxo

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz