6.18.2010

"Listy do Julii"

Film okazał się właśnie taki, jak się tego spodziewałam. Mam bardzo pozytywne odczucia;) Świetna komedia romantyczna pokazująca, ze miłość nie wybiera, ale może trwać wiecznie. Co prawda przewidywalna ale o to chodzi w tych wszystkich romantykach;) Do przyjemnej historii dodano soundtrack "Love Story" Taylor Swift, który wprawił mnie w bardzo dobry nastrój;)No i nasze wygłupy "Sama jesteś Lorenzoooo!" xdd Jak najbardziej polecam, lećcie do kina!
Na seans o 16:30, na który się wybrałyśmy zajętych było bardzo mało miejsc, a dokładnie poza nami na sali były tylko dwie osoby, co sprawiło, że odbiór był jeszcze przyjemniejszy. Po seansie posiedziałyśmy chwilę w OrangeBox'ie, a potem nhie zwazając na delikatny deszcz, który aczkolwiek był bardzo przyjemny poszłyśmy pohasać po pięknym płockim Wzgórzu Tumskim:)











Teraz najbliższy seans kinowy, jaki mnie czeka to oczywiście "Zaćmienie"- oficjalna premiera 30 czerwca, a już rozpoczęła się przedsprzedaż biletów! To znaczy, że muszę się spieszyć, jeśli w ogóle chcę obejrzeć ten film na wielkim ekranie..;) Kończę już, lecę oglądać z E. "Kilka prostych zasad", a potem jak co wieczór poczytam w milutkiej pościeli "Ostatnią Piosenkę". Miły, choć spokojny piątkowy wieczór;)

Bye,

1 komentarz: