10.14.2010

Spacereeek z Olcią.

Ahh choroba powoli zaczyna wytrącać mnie z równowagi:( Już czwarty dzień leżę i męczę się z okropnym bólem głowy, katarem, bólem mięśni i bezsilnością. W skrócie mówiąc- z okropną i bezlitosną grypą:/ Leżenie w łóżku zaczyna mnie wykańczać, chcę wyjść z domu, pobiegać, spotkać się z przyjaciółmi i rozruszać. Jutro planujemy babski wieczór u mojej Olci, mam wielką nadzieję, że mama wypuści mnie z domku..
Jak narazie relacja ze spotkanka z Oleńką sprzed paru dni. Posiedziałyśmy troszke w domciu, uczesałam Niuni warkoczyk i poszłyśmy odebrać zdjęcia ze ślubu, sesji i wesela Euni i Mariego<3 Niedługo może kilka pokażę;) Potem jakoś obie straaaaasznie zgłodniałyśmy i poszłyśmy na pizzę oczywiście do Grubego Benka xd. Była wyjątkooooooowo pyszna z podwójną porcją sera mmm.. Potem polatałyśmy troszkę po dwoku i porobiłyśmy troszeczkę fotek;)
Moja śpiąca królewnaaaaa;D 
  

  
 "Zjeść czy nie zjeść...? hmmm.."
 "Jednak zjem!"

 AAAAAAAAAAAAAAAAAAMMMMMMM!

 Uwiecznione drzwi katedry:)
 Oleńka<333 


Ok, to tyle narazie. Mam jeszcze duuuuużo do nadrobienia po mojej nieobecności! Lecę dalej się wylegiwać.

Love, 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz